Ustalenia przyjęte podczas VI Sympozjum Port dożylny – implantacja, pielęgnacja, powikłania.

Nadzór merytoryczny nad dyskusją: Katarzyna Kłosińska – Sekretarz Rady Języka Polskiego

Port

Port to nazwa zapożyczona, ale semantyczna, oznacza miejsce wejścia. W tym znaczeniu nazwa omawianego urządzenia medycznego nie budzi żadnych kontrowersji i jest w pełni akceptowalna.
Ponieważ jednak jest to także określenie portu do dostępu bezigłowego, samo określenie port będzie zbyt mało precyzyjne.

Port żylny czy dożylny
Chcemy określić urządzenie wprowadzane do żyły, przyimek „do” sugeruje więc pewną sztuczność tego rozwiązania, że jest to element wprowadzany z zewnątrz. Mówiąc o iniekcji, o podawaniu leków, czy płynów, raczej użyjemy przymiotnika „dożylny”. Przymiotnik „żylny” jest dość ogólny, a określenie to bardziej kojarzy się z czymś znajdującym się stałe, ze strukturą fizjologiczną, np.
zatoką żylną, zakrzepicą żylną. Nazwa „dożylny” jest więc bardziej precyzyjna.

Inne rodzaje portów, to dotętnicze, dootrzewnowe, podpajęczynówkowe i zewnątrzoponowe, jednak te dwa ostatnie są wyrażeniami przyimkowymi i dlatego nie mają przyimka „do”. Zatem
nazwa „dożylny” bardziej mieści się w systemie i wydaje się poprawniejsza. Z punktu widzenia językowego określenie „port żylny” nie jest błędem, ale jest określeniem mniej precyzyjnym i słabiej ulokowanym w systemie.

Błędem natomiast jest używania nazw potocznych, nazw własnych producentów, czy skrótów, np. vascuport, venaport, port-a-cath.

Implantacja, wszczepienie czy założenie
Implantacja, pomimo tego, że to zapożyczenie oraz wszczepienie są określeniami poprawnymi językowo. Implantacja portu wskazuje na pewną stałość, pozostawienie implantu w pacjencie.
Posiadanie implantu wiąże się z pewnymi ograniczeniami oraz wymogami dotyczącymi np. odpowiedniej pielęgnacji. Określenie „implantacja” implikuje także pewne określone warunki wykonania zabiegu. Takie określenie znajdziemy także w nazwach procedur finansowanych przez NFZ: „Implantacja portu naczyniowego”.
Założenie jest terminem zbyt ogólnym i zbyt potocznym. Oznacza ponadto umieszczenie czegoś „na”, a nie „w”. Stąd akceptowalnym może być określenie „założenie wkłucia centralnego”, ale „założenie portu” nie – to pierwsze bowiem z założenia wykonuje się na stosunkowo krótki okres, częściowo wystaje ponad powierzchnię skóry, a jego usunięcie jest dość łatwe. W polskiej wersji
klasyfikacji ICD-10 znajdziemy jednak: „Dopasowanie i założenie wszczepialnych urządzeń do dostępu dożylnego” będące dosłownym tłumaczeniem z języka angielskiego „Adjustment and
management of vascular access device”.

Biorąc pod uwagę systemowość terminologii, ponieważ port to urządzenie, które jest na trwałe umieszczone w ciele pacjenta, jako poprawne uznano określenie „implantacja portu” oraz jego
synonim „wszczepienie portu”.

Usunięcie portu
To określenie nie budzące kontrowersji, poprawne pod względem językowym. Dlatego poszukiwanie alternatywnych terminów, jak np. eksplantacja, nie wydaje się być uzasadnionym.

Użytkowanie czy używanie portu
Oba określenia są poprawne językowo, ale dotyczą jedynie prowadzenia wlewów przez port.
Dlatego mówiąc w szerokim kontekście o powikłaniach dotyczących portów, lepiej jest użyć terminu „powikłania związane z posiadaniem portu”.

Nakłucie portu, wbicie igły, założenie igły do portu
Są to poprawne językowo terminy opisujące czynność inicjującą użytkowanie portu, czyli wprowadzenie igły przez membranę do komory portu. „Aplikacja igły” jest pod względem językowym określeniem jednoznacznym z wbiciem, czy założeniem, ale trochę mniej akceptowalnym w terminologii medycznej. Również „punkcja portu” budzi pewne wątpliwości, pomimo tego, że nakłuciu portu zwykle towarzyszy aspiracja krwi.

Usunięcie igły, przepłukanie portu
Oba określenia są poprawne i nie budzą kontrowersji.

Korek
Pomimo tego, że wyraz ten w języku potocznym oznacza coś innego, nie stanowi to przeszkody do użycia go w terminologii medycznej w roli roztworu służącego do wypełnienia cewnika. Metafora
korka jest w tym miejscu jak najbardziej uzasadniona i zastępowanie go bardziej pasującym do języka polskiego „wypełniaczem”, czy odpowiedniejszym do angielskiego „lock” – „zamykaczem” nie
wydaje się celowe, tym bardziej, że proste tłumaczenie terminów z języka angielskiego często nie podlega podejściu systemowemu. Określenie „korek heparynowy” jest już zakorzenione w języku
medycznym, a wprowadzenie innych roztworów do zabezpieczania cewników spowodowało jego rozwinięcie: korek cytrynianowy, korek taurolidynowy, korek etanolowy…

Nieuzasadnione wydaje się stosowanie określenia „plomba” w przypadku wypełniania portu roztworami antybiotyku, fibrynolityku, czy etanolu. Po pierwsze – „plomba” kojarzona jest przede
wszystkim ze stomatologią, a poza medycyną z architekturą. Po drugie – przyjęte wyżej określenie „korek”, jako poprawne systemowo i podlegające reprodukcji, może być z powodzeniem
zastosowane również w przypadku stosowania roztworów podawanych do portu w ściśle wyliczonej objętości (tak aby wypełnić jedynie komorę portu i jego cewnik). Technika podania roztworu do
portu nie jest bowiem wystarczającą przesłanką do wprowadzenia oddzielnego terminu, a przedstawione na wstępie zasady terminologii skłaniają raczej ku ujednolicaniu nazw wszędzie tam gdzie jest to możliwe.